Wszystko to chemikalia, pytanie jak wybrać te zdrowe...

Każdy kosmetyk jest zbiorem związków chemicznych, tak nawet te roślinne. W ostatnich latach słowo “chemia” zyskało bardzo złe miano kojarzone z toksycznością. Jednak nie do końca możemy tak łatwo ją skategoryzować. 

Chemia z definicji to nauka przyrodnicza badająca naturę i właściwości substancji, a zwłaszcza przemiany zachodzące pomiędzy nimi. A chemikalia, są po prostu substancjami chemicznymi. I tutaj wchodzi podział, odpowiednie stężenia i łączenia, i nagle możemy mieć w ręku kosmetyk, który w perspektywie lat wcale nie będzie dla nas taki cudowny.

Na sam początek warto pamiętać czytając składy, że im wcześniej wymieniony jest dany składnik, tym jest go więcej – użyte substancje nie są wypunktowane w sposób przypadkowy. Im danej substancji jest więcej, tym znajduje się ona na wyższej pozycji w składzie. Jeśli więc zależy nam na dużej zawartości składników aktywnych w kosmetykach, zwróćmy uwagę, aby znajdowały się one na początku listy. Jeśli zależy nam na kremie z dużą zawartością wyciągów roślinnych, szukajmy nazw ze słowem „extract” wymienionym bliżej początku, a nie końca listy.
Im krótszy skład, tym lepiej – jeśli chcemy poznać skład kosmetyku i od razu rzucają nam się w oczy nazwy, zajmujące kilkanaście linijek, poszukajmy czegoś innego. Są oczywiście wyjątki od tej reguły, ale najczęściej w takich kosmetykach dominują nie składniki naturalne, lecz wypełniacze, konserwanty itp.
Im dłuższy okres ważności kosmetyku od jego otwarcia, tym zwykle ma więcej konserwantów w składzie – konserwanty są potrzebne, aby przedłużyć trwałość produktu. Bez nich krem nadawałby się do użycia tylko co najwyżej kilka dni od pierwszego otwarcia. Bardzo łatwo doszłoby do jego zanieczyszczenia różnorodnymi drobnoustrojami. W konsekwencji taki kosmetyk nie tylko straciłby swoje dobre właściwości, ale także mógłby być szkodliwy dla naszej skóry i zdrowia. Na opakowaniu kosmetyku szukajmy zawsze małego symbolu – słoiczka z cyfrą w środku. Mówi on o tym, przez ile miesięcy po otwarciu, dany produkt nadaje się do użycia. Zwykle kosmetyk, który może być stosowany przez kilka lat, ma znacznie więcej konserwantów niż ten, który powinien być wykorzystany w ciągu kilku czy kilkunastu miesięcy.

Jakie substancje mogą być dla nas toksyczne w kosmetykach?
Substancje, które zostały opisane poniżej, dopuszczone są do stosowania w kosmetykach w określonych stężeniach. Ustalone zostały takie ich ilości, które nie powinny wywoływać negatywnego wpływu na nasze zdrowie. Używając więc pojedynczych kosmetyków z danym składnikiem nie jest dla nas w żadnym stopniu szkodliwe. Dobrze byłoby jednak unikać ich nadmiaru i zadbać o to, aby te związki nie wchodziły w skład każdego stosowanego przez nas produktu.

  1. Trietanolamina

Ta substancja w kosmetykach może być opisana jako Triethanolamine lub TEA. Ma za zadanie utrzymywać odpowiednie pH produktu. Niestety udowodniono, że działa również rakotwórczo. Stosowana więc długotrwale lub w wysokich stężeniach może przyczyniać się do powstawania nowotworów. Trietanolaminy należy unikać przy wyborze kosmetyków dla dzieci, kobiet w ciąży i matek karmiących.

  1. Poliakrylamid

Znajdziecie go w kosmetykach pod nazwą – Poliacrylamide. Jego głównym zadaniem jest zwiększanie gęstości produktów. W jego przypadku, podobnie jak przy trietanolaminie, udowodnione zostało działanie rakotwórcze. Na poliakrylamid również powinny uważać głównie kobiety w ciąży, karmiące i małe dzieci.

  1. SLS, SLES

SLS i SLES to już dosyć popularne skróty, których wiele osób wolałaby nie widzieć w składach stosowanych przez siebie kosmetyków. Znajdziemy je pod nazwami Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate. Są to substancje spieniające, dodawane do zdecydowanej większości produktów kosmetycznych. To one najczęściej odpowiadają za to, że kosmetyk się pieni, a my mamy wrażenie, że skóra jest dzięki temu lepiej oczyszczona (tak samo jest w przypadku pasty do zębów, piana jest tylko miłym dodatkiem, dzięki któremu wydaje nam się, że zęby będą czystsze, na początku było to zastosowane jako chwyt marketingowy i tak już zostało!). SLS i SLES, uznawane są za substancje szkodliwe dla zdrowia, a ponadto mogą podrażniać skórę i wywoływać uczulenia. Silnie wysuszają i wywołują uczucie ściągnięcia. Niektórzy naukowcy zarzucają tym substancjom, że kumulują się one w organizmie, co może prowadzić w dłuższej perspektywie do negatywnego oddziaływania na nasze narządy – wątrobę, serce czy płuca. To, jak szkodliwe mogą być dla nas te substancje, zależy przede wszystkim od ich ilości. Jeśli większość naszych kosmetyków je zawiera i znajdują się one na szczycie składu, powinniśmy dążyć do ich ograniczenia. SLS i SLES często działają negatywnie na skórę wrażliwą, dlatego też nie zaleca się ich stosowania w przypadku osób z atopowym zapaleniem skóry.

  1. Parabeny

 Parabeny są powszechnie uznawane za szkodliwe składniki w kosmetykach. Ukryte są pod takimi nazwami jak Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben itp. Są to bardzo popularne konserwanty, które mają za zadanie wydłużyć trwałość kosmetyku, stosowane są do powstrzymywania wzrostu bakterii oraz w celu przedłużenia trwałości produktu. Parabeny w kremach i innych kosmetykach nie powinny więc stanowić zagrożenia, o ile oczywiście nie stosujemy ich zbyt powszechnie. Jeśli każdy produkt, którego używamy, ma wysoką zawartość tych substancji, warto byłoby pomyśleć, aby nieco je ograniczyć. Powodują liczne reakcje alergiczne i wysypki. Ostatnimi latami zyskują co raz gorszą sławę przez co raz to nowe testy jakości dermatologicznej.

  1. Imidazolidinyl Urea i Diazolidinyl Urea

To najczęściej używane środki konserwujące po parabenach. Przyczyniają się do kontaktowego zapalenia skóry. Kryje się pod dwiema nazwami handlowymi: Germall II i Germall 115. Żadna z tych substancji nie ma dobrych właściwości grzybobójczych więc musi występować w kombinacji z innymi konserwantami.

  1. Retinoidy – substancja zakazana w ciąży

 Wszelkie pochodne witaminy A, czyli m.in. retinaldehyd i retinol w kremach są substancjami zabronionymi do stosowania w okresie ciąży. Wynika to z faktu, że nadmiar witaminy A działa szkodliwie na rozwijający się płód. Co prawda, stosując te substancje na skórę, ryzyko to jest znacznie mniejsze niż przy doustnym ich podaniu. Warto jednak lepiej dmuchać na zimne i nie stwarzać niepotrzebnego ryzyka, szczególnie jeśli chodzi o jeszcze nienarodzone dziecko. Retinol w kremach jest więc na liście substancji, których należy unikać, ale jedynie przez okres ciąży i karmienia piersią. Z drugiej strony jest pożądanym składnikiem dla osób cierpiących na problemy z trądzikiem. 

  1. Petrolatum (Wazelina)

Wazelina jako olej mineralny na skórze foto wrażliwej jest -olejem mineralnym który pogłębia oparzenie słoneczne, zakłóca własny, naturalny mechanizm nawilżania skóry, prowadząc do jej wysuszenia. Kupujesz produkt, który zamiast łagodzić podrażnienia, potęguje je. Producenci używają oleju mineralnego, gdyż jest bardzo tani i służy im jako wypełniacz dla zwiększenia masy produktu.

 

  1. PVP/VA Copolymer

 To chemikalia ropopochodne, stosowane w kosmetykach do układania włosów, między innymi w lakierach do włosów. U osób wrażliwych, substancje te podrażniają układ oddechowy.

  1. Stearalkonium Chloride

Substancja chemiczna używana w kremach i odżywkach do włosów. Powoduje reakcje alergiczne. Została opracowana dla przemysłu tekstylnego, do zmiękczania tkanin. Jest powszechnie stosowanym surowcem w odżywkach, gdyż jest o wiele tańszy niż proteiny lub zioła.

  1. Synthetic Colors

 Kolory syntetyczne stosowane są, aby poprawić wygląd kosmetyku. Należy ich unikać za wszelką cenę, gdyż są rakotwórcze, szczególnie zwracać uwagę na farby do włosów. Oznaczone są jako FD&C lub D&C i numer koloru (np. FD&C Red No.6)

  1. Synthetic Fragrances

 Pod tą nazwą może się kryć aż do 200 składników syntetycznych. Na etykietach kosmetyków opisane są jedynie jako „Fragrances” i nie dowiemy się jaka substancja została w nim użyta. Substancje te mogą wywoływać bóle i zawroty głowy, wysypkę, wymioty, ostry kaszel, podrażnienie skóry.

 

 Nie zostały tutaj wymienione wszystkie szkodliwe substancje w kosmetykach, jedynie te najczęściej stosowane. Warto je zapamiętać i zwrócić uwagę, czy nie znajdują się one w większości stosowanych przez nas produktów. Jeśli powtarzają się one zarówno w ulubionych kremach, balsamach oraz szamponach, należałoby to zmienić. Tym bardziej, że na rynku pojawia się coraz więcej alternatywnych produktów, zdecydowanie bardziej naturalnych i przyjaznych dla naszej skóry. Robiąc zakupy zwróćmy zatem uwagę na oznaczenia na opakowaniach kosmetyków, takie jak „Paraben free”, „SLS free”, „No Sulphates” itp. To zapewnienie dla konsumenta, że w danym produkcie nie znajdziemy tych nieobojętnych dla naszego zdrowia składników.

Wybierając nowy żel pod prysznic, szampon czy odżywkę warto kierować się oznaczeniami BIO, ECO, CRUELTY FREE czy Vegan. Jednak zawsze należy rzucić okiem na skład (szczególnie marek, które dopiero wchodzą na rynek), aby mieć pewność, że nie padniemy ofiarami oszustów przemysłu kosmetycznego, takich sytuacji nie ma dużo, ale zawsze warto się ubezpieczyć! 

CIEKAWOSTKA:

Ostatnio zrobiło się bardzo głośno o aferze związanej z azbestem w talku dla dzieci firmy Johnson&Johnson. Jeżeli jesteście zainteresowani zagłębieniem się w temat, zostawiamy linka do artykułu:

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8179650,johnson-puder-baby-powder-talk-abzest.html



Mamy więcej artykułów 🙂

Tempeh czy tofu? Jaki zamiennik białka zwierzęcego wybrać?

10% Promocji

Subskrybuj nasz newsletter a otrzymasz kod obniżający całkowite zamówienie o 10%.
Wysyłamy same super rzeczy jak pyszne nowe przepisy i ciekawostki z wege świata.
(kod znajduje się w zakładce oferty)

Manufaktura Tempeh

BORÓWIEC
Ul.Łąkowa 11
62-023
+48 609229007
[email protected]